Zarządzenie wykonawcze prezydenta Donalda Trumpa, wymagające od stanów wprowadzenia nowych procedur głosowania korespondencyjnego i przekazania informacji o tym, kto głosuje korespondencyjnie, prawie na pewno zostanie odrzucone w sądzie, napisał Jim Saksa dla Democracy Docket w piątek — ale to nie jedyny sposób, w jaki może to pokrzyżować plany Trumpa.
Dzieje się tak dlatego, że to zarządzenie może również podważyć jeden z głównych argumentów, których Departament Sprawiedliwości Trumpa używał w sądzie, aby bronić pozwów wniesionych przeciwko dziesiątkom stanów w celu przejęcia ich rejestrów wyborczych.

„W tych pozwach DOJ twierdził, że potrzebuje prywatnych, wrażliwych danych milionów wyborców, aby zapewnić przestrzeganie przez stany przepisów federalnych, które wymagają od stanów podjęcia kroków w celu zapewnienia dokładności rejestrów" — podał raport. „Ale poza salą sądową urzędnicy DOJ, tacy jak prokurator generalny Harmeet Dhillon, podważyli to twierdzenie, chwaląc się, że uzyskane już rejestry wyborcze stanów zostały wykorzystane do weryfikacji statusu obywatelstwa za pomocą programu Systematic Alien Verification for Entitlements (SAVE) Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS)."
Po tym, jak sędziowie zaczęli wydawać orzeczenia przeciwko pozwom na tych podstawach, urzędnicy DOJ nieco się wycofali i stwierdzili, że nie ma planu pomocy Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego w budowie ogólnokrajowej bazy danych wyborców.
Trump jednak mógł zniszczyć tę wymówkę, wprost uznając w swoim zarządzeniu wykonawczym, że „kieruje DHS do stworzenia ogólnokrajowej bazy danych rejestracji wyborców" — zauważył raport.
„Wraz z oświadczeniami Dhillona i zarządzeniami Trumpa zeznania sądowe DOJ zostały wielokrotnie zakwestionowane" — napisał Saksa. Na przykład „w zeszłym tygodniu CBS poinformowało, że DOJ i DHS pracują nad sformalizowaniem umowy o wymianie danych dotyczących rejestrów wyborczych. I tego samego dnia, gdy Tucker zapewniał sędziego federalnego, że DOJ nie udostępni zapisów stanowych DHS, Eric Neff, pełniący obowiązki szefa Sekcji Praw Wyborczych DOJ, przyznał innemu sędziemu w Rhode Island, że faktycznie to zrobią."
Pozwy Trumpa o dane wyborcze stanów nie ograniczają się tylko do stanów kontrolowanych przez Demokratów, ale nawet do niektórych stanów kontrolowanych przez Republikanów, gdzie urzędnicy wyborczy GOP doszli do wniosku, że udostępnienie danych byłoby nielegalne. Niektóre z tych pozwów napotkały błędy prawne, w tym ujawnienie, że nie było dowodu na właściwe doręczenie pozwu przeciwko stanowi Waszyngton.


